sobota, 7 grudnia 2013

4.

W tym tygodniu miałem okazję być w Warszawie, gdzie miały miejsce Dni Biznesu w Sporcie. Na konferencji odbywały się warsztaty oraz wykłady z ludźmi ściśle związanymi ze sportem, a także, jak sama nazwa mówi - biznesie w sporcie. W trakcie pierwszego dnia udało mi się uczestniczyć w warsztatach prowadzonych m.in. przez Tomasza Jarońskiego. Prawdopodobnie nie wszyscy wiedzą, że to właśnie Pan Tomasz, wspólnie z Krzysztofem Wyrzykowskim komentuje w Eurosporcie wyścigi kolarskie, a także biathlon. Mnie, w szczególności interesuje to pierwsze. Od małego interesowałem się kolarstwem, a także tym co na szosie wyczyniał Lance Armstrong, Jan Ullrich czy Alberto Contador. Bardzo możliwe, że nie zainteresowałbym się kolarstwem, gdyby nie barwne komentarze wspomnianej dwójki redaktorów Eurosportu. Dlatego też owy warsztat był dla mnie priorytetem podczas pierwszego dnia konferencji i chociaż bardzo ciężko było się obudzić w środku nocy, żeby móc w nim uczestniczyć - podołałem wyzwaniu i o 10 zameldowałem się na warsztacie. 

Mimo tego, że temat wykładu brzmiał Czy polskie kolarstwo szosowe przechodzi swój renesans?, Tomasz Jaroński opowiadał również o biathlonie. Głównie przez uczestników warsztatu, ponieważ zadawali oni czasami bardzo ciekawe pytania, np. Czy Justyna Kowalczyk dałaby sobie radę w biathlonie? No dajcie spokój.. Pomimo tego, że kiedyś oglądałem tę dyscyplinę sportu i dobrze wiedziałem czy wygrywa Ole Einar Bjørndalen, Tomasz Sikora czy też Michael Greis to przyszedłem tam posłuchać o kolarstwie. No dobra, jak chcieli.. Z drugiej strony nie ma co hejtować,  bo można było się dowiedzieć kilku istotnych rzeczy o obu dyscyplinach. Na koniec pozwoliłem nawet Panu Tomkowi zrobić sobie ze mną zdjęcie. Tak mnie o to prosił, że nie sposób było mu odmówić.

z Tomaszem Jarońskim na Dniach Biznesu w Sporcie.

Drugim warsztatem, w którym uczestniczyłem prowadzony był przez Bartłomieja Rabija. Komentator Sportklubu opowiadał głównie o Ameryce Południowej i tamtejszych komentatorach, ale nie zapomniał wspomnieć o powszechnie znanym i lubianym Darku Szpakowskim. Jeden z uczestników warsztatu mógł się nawet sprawdzić w komentowaniu meczu, ale niestety coś nie pykło i jego komentarz się nie nagrał, szkoda.

Drugi dzień, był dniem wykładowym. Nie będę się tutaj długo nad tym rozwodził. Powiem tylko, że wykłady prowadzili m.in. Paweł Januszewski i Andrzej Supron. Dzięki temu drugiemu wygrałem proporczyk Arsenalu. Jeśli ktoś chce to mogę mu sprzedać, super tanio - polecam, Karol Młot. Tak, a propos wygranych rzeczy - w loterii fantowej udało mi się zdobyć odznakę tego samego klubu. Nie, nawet nie pytajcie, nie sprzedam.

Dodatkową atrakcją wyjazdu do Warszawy było spotkanie z pracownikami Legii Warszawa. Jako Koło Naukowe Menadżerów Sportu mogliśmy spotkać się ze scoutami, rzecznikiem prasowym, a także innymi pracownikami stołecznego klubu. Niestety na mecz nie chcieli nas wpuścić, akredytacji również nie dostałem. No, ale z drugiej strony to nawet lepiej, bo nie dość, że było zimno to jeszcze przegapiłbym rozmowy na wysokim poziomie, a także coming out. Więcej nie powiem, bo przecież to co dzieje się w Warszawie, zostaje w Warszawie. 

Wracając do Legii to udało mi się zebrać podpis Michała Żewłakowa, który obecnie odpowiedzialny jest za scouting warszawskiego klubu. Wcześniej był kapitanem reprezentacji Polski, z którą występował na Mistrzostwach Świata i Europy. 

podpis Michała Żewłakowa.

Niestety, jego brat Marcin nie był obecny na spotkaniu i jego podpis nie mógł wzbogacić mojej kolekcji. Nie wziąłem również więcej podpisów od Michała, bo i tak nie zbieracie na kartach pocztowych i nikt by nie chciał się wymienić. A tak na prawdę to nawet, gdyby ktoś chciał to bym nie zebrał, takim jestem egoistą.

Tymcza!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz