poniedziałek, 6 stycznia 2014

10.

Nie było mnie tu chwilę, no ale wiecie Nowy Rok i te sprawy, trochę mnie poniosło. Jednak nie próżnowałem, ponieważ miałem okazję porozmawiać z Adamem Swaczyną, o którym króciutko wspomniałem w podsumowaniu, które napisałem tydzień temu. Adam gra na libero w PlusLidze, a dokładniej w drużynie BBTS-u Bielsko-Biała. Pomyślałem więc sobie - a zadam mu kilka pytań, zobaczymy co z tego wyjdzie, najwyżej obaj stracimy trochę czasu, którego praktycznie nie mamy. No dobra, ja mam, on niekoniecznie.

 
Pogadaliśmy w sumie o wszystkim. Nie zabrakło również wątku autografów, ale głównie siedzieliśmy jednak w temacie siatkówki. Adam wypowiedział się o założeniach jego zespołu na kolejną rundę, opowiedział o tym, jak grało się w Kielcach i jak gra się obecnie w Bielsku oraz o tym czy rozważa grę w zagranicznym klubie. Swaczek ocenił PlusLigę oraz pierwszą rundę sezonu zasadniczego. Chcecie wiedzieć jak? - to czytajcie:
W pierwszej rundzie, czołowe zespoły, które wiodły prym w poprzednich latach w dalszym ciągu utrzymują swój bardzo wysoki poziom. To, kto będzie wysoko w tabeli można było przewidzieć po ruchach transferowych poszczególnych drużyn. Najrówniejszy poziom prezentuje chyba Resovia, która jest liderem ligi. Z bardzo dobrej strony pokazał się zespół z Radomia. Czarni wygrali kilka ciężkich meczy, w których byli skazywani na porażkę. Pierwsza runda w naszym wykonaniu nie była najgorsza. Jednak pozostaje pewien niedosyt, bo mogliśmy zdobyć więcej punktów, przynajmniej w dwóch meczach. 

Macie jakieś założenia przed rewanżami? Myślicie o play-offach?
W tej chwili koncentrujemy się na każdym następnym meczu. Gra w play-offach byłaby dla nas dużym osiągnięciem, wszystko jest jeszcze możliwe. Obecnie, aby myśleć o play-offach musimy grać lepiej i wygrać dużo więcej spotkań niż w pierwszej rundzie.

BBTS to Twój drugi zespół, z którym grasz w PlusLidze, drugi z którym awansowałeś do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jak oceniasz lata spędzone w Farcie Kielce i te teraz w Bielsku?
W Farcie swoją drogę do PlusLigi zaczynaliśmy od II ligi. Przychodząc do Kielc wiedziałem, że powstaje tam drużyna chcąca awansować do I ligi. W pierwszym sezonie na zapleczu Plusligi, jako beniaminek zagraliśmy dobry sezon, a dzięki wygranej z Treflem Gdańsk, w piątym meczu finałowym wywalczyliśmy awans. Wszyscy, którzy interesowali się wtedy tymi spotkaniami pamiętają pewnie czwarty set ostatniego meczu, który udało nam się wygrać 42:40. W sezonach kiedy Fart grał w PlusLidze występowało tam kilku doświadczonych zawodników. Nie tylko ci znani z polskich parkietów, ale również tacy, którzy mieli za sobą sukcesy w światowej i europejskiej siatkówce. Zarówno grając w Kielcach, jak i Bielsku-Białej, miałem okazję grać w grupie bardzo ambitnych ludzi. Zespół z Bielska, w jakim grałem w poprzednim sezonie był naprawdę bardzo mocny. Ostatecznie zajęliśmy drugie miejsce, przegrywając jedynie z mocną drużyną Czarnych Radom. Atmosfera w zespole była naprawdę bardzo dobra. Mieliśmy młodszych i starszych zawodników, jednak wszyscy świetnie się dogadywali, a nasza współpraca zaowocowała awansem do PlusLigi.

A jak oceniasz PlusLigę na przestrzeni tych kilku lat?
Liga w tej chwili jest zdecydowanie silniejsza niż jeszcze kilka lat temu. Teraz rozgrywki PlusLigi przyciągają ogromną rzeszę kibiców. W wielu wywiadach znakomici zagraniczni zawodnicy bardzo dobrze mówią o polskiej siatkówce oraz rozgrywkach PlusLigi. Większość z nich chciałoby w niej zagrać. Już teraz w PlusLidze występują siatkarze światowego formatu, a polskie zespoły odnoszą sukcesy na międzynarodowej arenie. Pierwsza runda obecnego sezonu przyniosła wiele niespodzianek, co niewątpliwie wpływa na atrakcyjność ligi.

Załóżmy tak czysto hipotetycznie - dostajesz ofertę z klubu zagranicznego, dajmy na to z ligi francuskiej, co robisz? Łatwo byłoby Cię namówić do wyjazdu z Polski?
Na taką decyzję składa się kilka czynników. Wiele jednak zależy od tego, jakie możliwości pojawią się w Polsce. Wyjazd za granicę wydaje się być interesującą przygodą, ale z drugiej strony w kraju zostawia się rodzinę oraz znajomych. Konieczność zmiany miejsca zamieszkania wiąże się z zawodem sportowca. Myślę więc, że powinno się wybierać ofertę atrakcyjną pod względem sportowym. Na razie nie myślę o zmianie otoczenia. W tym sezonie gram w Bielsku-Białej i jestem bardzo zadowolony. W drużynie panuje dobra atmosfera, a Bielsko to fajne miejsce do życia.

Można powiedzieć, że siatkarz PlusLigi jest rozpoznawalną osobą, która często napotyka się na fanów proszących o autografy. Zaliczasz się do tego grona? Często dostajesz prośby o złożenie swojego podpisu?
Takie sytuacje mają miejsce po meczach. Czasami ktoś, tak jak Ty, zbiera autografy i poprosi o podpisanie plakatu czy zdjęcia. Mam tylko 176 cm wzrostu, więc mało kto mógłby pomyśleć, że gram w siatkówkę. Domyślam się, że to właśnie z tego powodu rzadko kiedy ktoś rozpoznaje mnie poza halą i poza Bielskiem.

Zdarzają się inne prośby, np. o koszulki?
Takie prośby zdarzają się bardzo często. Ludzie chyba bardziej lubią koszulki. Ja osobiście chciałbym dać taką koszulkę każdemu, kto o nią poprosi. Niestety, aby było to możliwe musiałbym dostawać o wiele więcej kompletów.

Jak podchodzisz do takich próśb?
Jest mi bardzo miło z tego powodu. Sam kiedyś bardzo się cieszyłem, gdy dostawałem koszulkę lub autograf od jakiegoś zawodnika.
---
To byłoby chyba na tyle. Zapytałem jeszcze Adama o to czy zdarzało mu się kiedyś podpisywać na różnych dziwnych rzeczach czy częściach ciała, typu kobiecych biustach, no ale nic takiego nie miało miejsca. Ale może to i dobrze, bo jego dziewczyna mogłaby źle zareagować.

Z tego miejsca krzesła przed komputerem, chciałbym jeszcze raz podziękować Adamowi za rozmowę, a także za zebranie podpisów od kolegów z drużyny. No i za koszulkę, dzięki!

A poniżej reszta podpisów siatkarzy z Bielska.







Tymcza!

3 komentarze:

  1. też chciałabym przeprowadzić taki wywiad :)
    gratuluję spotkania i autografów!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję autografów :)
    pozazdrościć spotkania i wywiadu :)

    OdpowiedzUsuń