środa, 15 stycznia 2014

12.

Kolekcjonowanie autografów to nie tylko wysyłanie listów, ale przede wszystkim zbieranie ich osobiście. Kurde, ale poleciałem banałem.. No, ale pomińmy. Każdy z kolekcjonerów zwiększa swoje zbiory właśnie w ten sposób. No przynajmniej chciałby, bo nie każdy ma na to szanse. Ktoś mieszka za daleko.. Ktoś jest za młody.. Komuś nie chce się wywoływać zdjęć, a białych kart pocztowych już nie ma na poczcie i nie odkrył jeszcze bloku technicznego. Powody są różne, ale większości z nas jednak to się udaje.

Podczas takich zbiorów wielokrotnie zdarzają się ciekawe sytuacje, rozmawia się też na wiele interesujących tematów. Nie tylko ze znajomymi kolekcjonerami, z którymi akurat się zbiera, ale również z samymi sportowcami. W mojej przygodzie z autografami zdarzało mi się zbierać osobiście kilka razy. Nie było tego dużo, ale każde miało swój urok i każde wspominam z uśmiechem na ustach. No dobra, może nie każde, bo puste przeloty nie są zbyt miłe.

Wspomniałem o zbieraniu osobiście, ponieważ ostatnio trochę sobie powspominałem i spisałem kilka moich przygód z tym związanych. Dzisiaj ich jeszcze nie udostępnię, ponieważ do każdej historii potrzebne są zdjęcia i skany, których po prostu na razie nie mam. Będą, obiecuję.

Jednak zanim to nastąpi zdam relację z Zakopanego. Wybieram się tam w piątek, trzymajcie kciuki!


A jak już jesteśmy przy Zakopanem i skokach to dzisiaj podpis jednego ze skoczków. Co prawda Martin Koch w tym roku za dużo nie skacze, no ale to nie jest akurat ważne. Nie będę się za dużo rozpowiadał co Austriak osiągnął, bo nie ma sensu. Jak ktoś nie wie to może sobie sprawdzić na wikipedii, polecam.

Dzisiaj krótko.

Tymcza!

4 komentarze:

  1. Gratuluję autografu!
    Otrzymacie autografu osobiście jest zdecydowanie bardziej bogate w emocje, przeżycia i zdecydowanie milej się to wspomina, a raczej bardziej pamięta! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdzam,ale trzeba mieć czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. zazdroszczę wyjazdu do Zakopanego i życzę powodzenia w zbieraniu!
    gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również zazdroszczę wyjazdu i powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń